Małoletnie potomstwo- zajęte własnymi ważnymi sprawami, i ja- lekko zagubiona w permanentnym niedoczasie. W ciągu tych 4 godzin dziennie próbuję być Wystarczająco Dobrą Matką.
Blog > Komentarze do wpisu
gramatyka a zwłoki

Z jakichś tajemniczych przyczyn Loli nie po drodze z gramatyką polską. To znaczy, używa bezbłędnie, ale wszystkie te imiesłowy i zaimki, a nie dajbóg, przydawki i dopełnienia są dla niej niewyuczalne. Odpytywałam ją wczoraj przed klasówką i normalnie orka na ugorze.

- Krowę? -

- Liczba pojedyncza. I rodzaj żeński - orzeka po namyśle Lola

- Przypadek? - rzucam zachęcająco

- Nie sądzę - odpowiada ponuro Lola

Gorzej jeszcze, bo nawet w moim sprawnym gramatycznie umyśle Lola posiała ziarno wątpliwości.

- Rzeczowniki dzielą się na ożywione i nieożywione. Podaj przykłady -

- Krzesło. Glista. - mamrocze zniechęcona Lola - A zwłoki, mamo? Czy one są ożywione? -

- To zależy, zombie raczej tak - odpowiadam z właściwym sobie subtelnym dowcipem, ale robak zwątpienia wpełza mi do mózgu i sama już nie wiem, jak zaklasyfikować te szczątki doczesne. Są ożywione, te zwłoki?

czwartek, 18 maja 2017, teraz_asia

Polecane wpisy

  • co w trawie piszczy

    Krótkie streszczenie ostatniego miesiąca: Dwa tygodnie na Dukanie, zakończone orgią jedzenia krówek. Dieta aloesowa, ze wstrętem porzucona po tygodniu. Aktualni

  • panorama dietetyczna

    Zaczęłam od Dąbrowskiej. Diety znaczy. Po czterech dniach widok surówki budził we mnie obrzydzenie, a wszystkie warzywa miałam ochotę utopić w Wiśle jak Marzann

  • Ombre mentalne

    Nosiłam w sobie tę decyzję przez trzy dni, aż w końcu nie wytrzymałam.Padło na koleżankę, do której wpadłam na pięć minut i siedziałam już pół godziny, pomagają

Komentarze
2017/05/19 12:31:44
:)))
-
2017/05/19 22:23:23
Lola ma to samo co ja. Byłam chora w piątej klasie szkoły podstawowej kiedy to ta klasa sobie przyswajała te rzeczy. Potem już się tego nigdy nie potrafiłam nauczyć mimo regularnego powtarzania się tych treści w programie nauczania. Kupowałam sobie sama książki na ten temat, a i tak nie potrafiłam tego pojąć. Pamiętam jak nauczycielka w ósmej klasie publicznie ośmieszała mnie, że określam przypadek przy czasowniku.
Do dziś nie wiem kiedy pisać partykułę -by razem, a kiedy osobno.
Co ciekawe, piszę w zasadzie bezbłędnie, tylko styl mam brzydki. Jestem oczytana, nigdy się tego celowo nie uczyłam. Wszystko to, co widzicie w moich tekstach nabyłam przez osmozę. Do pewnego stopnia bawi mnie samodzielne eksperymentowanie z różnymi zabiegami literackimi, w przeszłości byłam poetką, a w moim ostatnim wpisie znajdziesz epiforę użytą celowo.

Zagubiłam się we własnym wywodzie, a tymczasem chciałam przekazać, że też jestem skomplikowanym przypadkiem.
-
2017/05/24 21:47:20
No faktycznie, trochę podobnie jak Lola - w praktyce wszystko działa, a teoria kuleje:-) W sumie, po co komu w życiu wiedza o rodzajach przydawek?
I byłaś poetką? Ha! I to jest jedna z tych rzeczy, o których absolutnie bym cię nie podejrzewała:-)