Małoletnie potomstwo- zajęte własnymi ważnymi sprawami, i ja- lekko zagubiona w permanentnym niedoczasie. W ciągu tych 4 godzin dziennie próbuję być Wystarczająco Dobrą Matką.
Blog > Komentarze do wpisu
sernik na osłodę

Muszę przyznać, że sernik wyszedł mi genialny. Aczkolwiek nie polecam chyba aż tego poziomu spontaniczności kulinarnej.

Nie jadamy serników, więc nigdy ich nie robię, ale ten smętny kawałek sera w lodówce wołał o litość, a przepis z Moich wypieków wydawał się prosty jak budowa cepa. Zmieliłam więc twaróg i dopiero później zważyłam, odkrywając, że mam go o połowę za mało na choćby niewielki serniczek. Trzymając miskę na wadze, wydłubywałam do niej kolejne resztki, choćby z grubsza przypominające biały ser: mascarpone, twarożek kanapkowy, kwaśną śmietanę i jogurt, żeby osiągnąć wymagane przepisem 450 g. Po tej heroicznej walce zajęłam się spodem z ciasteczek, odkrywając, że ich także mam za mało. W blenderze wylądowały więc herbatniki maślane, reszta ciasteczek korzennych z Lidla, kilka ocalałych Digestive i paczuszka Belvita, ukradzionych ze śniadaniówki Loli. 

Okazało się, że jak w hodowli psów, mieszanki ras mogą dać niespodziewanie dobre rezultaty. Mąż zeżarł pół sernika (którego normalnie nie lubi i nie jada), i po krótkim namyśle oznajmił: - To przesądza sprawę. Nie mogę się z tobą rozwieść. -

Małżeństwo mam więc stabilne i pewne. Hurra.

Ale za tozaraz zacznę mieć syndrom pustego gniazda.

Misiek - mój słodki mały Miś pluszowy - miał studniówkę w ten weekend. W związku z tym po raz pierwszy w życiu zobaczyłam mojego syna w garniturze. Wyglądał jak, mmm, no po prostu, Bond, Misiek Bond. Z czerwona muszką, choć bez martini. Uroczo wręcz i mówię to, rzecz jasna, z całkowitym obiektywizmem zaślepionej macierzyńskim uczuciem mamusi.

Zaraz matura, studia i dziecko mi wyfrunie w szeroki świat. Jak dobrze, że mam drugie, zapasowe......

No dobrze. Idę poszukać zaginionego kółka od odkurzacza i pomartwić się brakiem pracy (mojej, bo obiecałam mężowi, że brakiem JEGO pracy zacznę się martwić dopiero w lutym). Sernik polecam. Pomaga na nieskomplikowane smutki. Na te większe, to już chyba tylko brownie da radę. Podwójnie czekoladowe.....

wtorek, 24 stycznia 2017, teraz_asia

Polecane wpisy

  • streszczenie pierwszego tygodnia

    Miałam sielską wizję, że co wieczór będę siadać w hotelu i wiernie spisywać nasze fascynujące przygody. Rzeczywistość okazała się oczywiście bardziej skomplikow

  • plan na WAW

    Taka sytuacja, proszę państwa. Jutro raniutko wylatujemy na nasze Wielkie Amerykańskie Wakacje (w skrócie WAW). W ostatniej chwili przed moim popadnięciem w obł

  • jestem

    Jestem. Żyję. Walczę. Napiszę. Tylko już nie dzisiaj. Dzisiaj już za późno. Dzisiaj już się nie da. Okropnie mi włosy śmierdzą piwem. Czy na pewno płukanie w pi

Komentarze
2017/01/25 16:27:29
Brawa z kreatywność , aż mi się zachciało upiec taki sernik:)
-
2017/01/25 17:00:29
Jaki syndrom pustego gniazda? Zapomnij! Ty wiesz, jak fajnie jest być znowu w domu tylko we dwoje! :-)
-
2017/01/26 14:04:01
Dorota4311 - upiecz koniecznie. My rodzinnie nie lubimy serników, ale ten jest akurat - nie za słodki, nie za duży, nie za ciężki i taki przyjemny w konsumpcji.
Ewarub - ale ja się boję, że jak zostaniemy we dwoje, to mąż w końcu zmusi mnie do gry w golfa:-)
-
2017/02/07 08:50:41
Na mw są też serniki z brownie. Sama jestem fanką drożdżówek - moze to dlatego, ze zawsze wszystko na nie mam. A może wizualizacja wsparcia ze strony mnóstwa mikroorganizmów. I ciasto moze wyrastać przy kominku :)