Blog > Komentarze do wpisu
sernik na osłodę

Muszę przyznać, że sernik wyszedł mi genialny. Aczkolwiek nie polecam chyba aż tego poziomu spontaniczności kulinarnej.

Nie jadamy serników, więc nigdy ich nie robię, ale ten smętny kawałek sera w lodówce wołał o litość, a przepis z Moich wypieków wydawał się prosty jak budowa cepa. Zmieliłam więc twaróg i dopiero później zważyłam, odkrywając, że mam go o połowę za mało na choćby niewielki serniczek. Trzymając miskę na wadze, wydłubywałam do niej kolejne resztki, choćby z grubsza przypominające biały ser: mascarpone, twarożek kanapkowy, kwaśną śmietanę i jogurt, żeby osiągnąć wymagane przepisem 450 g. Po tej heroicznej walce zajęłam się spodem z ciasteczek, odkrywając, że ich także mam za mało. W blenderze wylądowały więc herbatniki maślane, reszta ciasteczek korzennych z Lidla, kilka ocalałych Digestive i paczuszka Belvita, ukradzionych ze śniadaniówki Loli. 

Okazało się, że jak w hodowli psów, mieszanki ras mogą dać niespodziewanie dobre rezultaty. Mąż zeżarł pół sernika (którego normalnie nie lubi i nie jada), i po krótkim namyśle oznajmił: - To przesądza sprawę. Nie mogę się z tobą rozwieść. -

Małżeństwo mam więc stabilne i pewne. Hurra.

Ale za tozaraz zacznę mieć syndrom pustego gniazda.

Misiek - mój słodki mały Miś pluszowy - miał studniówkę w ten weekend. W związku z tym po raz pierwszy w życiu zobaczyłam mojego syna w garniturze. Wyglądał jak, mmm, no po prostu, Bond, Misiek Bond. Z czerwona muszką, choć bez martini. Uroczo wręcz i mówię to, rzecz jasna, z całkowitym obiektywizmem zaślepionej macierzyńskim uczuciem mamusi.

Zaraz matura, studia i dziecko mi wyfrunie w szeroki świat. Jak dobrze, że mam drugie, zapasowe......

No dobrze. Idę poszukać zaginionego kółka od odkurzacza i pomartwić się brakiem pracy (mojej, bo obiecałam mężowi, że brakiem JEGO pracy zacznę się martwić dopiero w lutym). Sernik polecam. Pomaga na nieskomplikowane smutki. Na te większe, to już chyba tylko brownie da radę. Podwójnie czekoladowe.....

wtorek, 24 stycznia 2017, teraz_asia

Polecane wpisy

  • kwoka jestem

    - Pół dnia dziś waliłam siekierą - pochwaliłam się Loli.  - Kogo? - spytała moja córka z życzliwym zainteresowaniem. Czy tylko mnie się wydaje, że to nie p

  • studium szaleństwa

    Tak sobie myślę, drodzy państwo, że to jest ciekawy przypadek dla psychoanalityka (są jacyś na pokładzie?). Bo tak - jestem miłą, zrównoważoną osobą w wieku śre

  • pięćdziesiąt twarzy nudy

    - A może pojedziesz ze mną na turniej w sobotę? - powiedział mąż zachęcająco. - Bo wiesz, wiele pań tak robi. Jadą z mężami i im towarzyszą na polu -  - Al

Komentarze
2017/01/25 16:27:29
Brawa z kreatywność , aż mi się zachciało upiec taki sernik:)
-
2017/01/25 17:00:29
Jaki syndrom pustego gniazda? Zapomnij! Ty wiesz, jak fajnie jest być znowu w domu tylko we dwoje! :-)
-
2017/01/26 14:04:01
Dorota4311 - upiecz koniecznie. My rodzinnie nie lubimy serników, ale ten jest akurat - nie za słodki, nie za duży, nie za ciężki i taki przyjemny w konsumpcji.
Ewarub - ale ja się boję, że jak zostaniemy we dwoje, to mąż w końcu zmusi mnie do gry w golfa:-)
-
2017/02/07 08:50:41
Na mw są też serniki z brownie. Sama jestem fanką drożdżówek - moze to dlatego, ze zawsze wszystko na nie mam. A może wizualizacja wsparcia ze strony mnóstwa mikroorganizmów. I ciasto moze wyrastać przy kominku :)